Przebieg

Galeria

Świadectwa

  Jeśli  podczas Misji Świętych w szczególny sposób doświadczyłeś Boga lub jego łaski, prosimy, podziel się tym z innymi. Może właśnie twoje świadectwo upewni kogoś, że warto, że czas na modlitwę to czas darowany, a nie stracony. Napisz na adres administratora strony lub dostarcz swoje świadectwo kapłanom. 

 Świadectwo z Misji Świętych Jubileuszowych

Od 19 do 27 kwietnia 2008 r. przeżywaliśmy w naszej Parafii św. Piotra i Pawła Misje Święte Jubileuszowe. Dla mnie osobiście był to wielki czas łaski i Bożego pocieszenia. Początek był trudny. Pamiętam, że po dwóch pierwszych dniach zastanawiałam się dlaczego, to słowo, które słyszę nie dociera do mnie. Usłyszałam wtedy od pewnej osoby, że Bóg chce mówić do mnie w inny sposób. Nie chodzi o to, co usłyszę, potrzebna jest moja modlitwa. Jeśli będę wszystko powierzać na modlitwie, Bóg da doświadczyć Swojej łaski, właśnie na modlitwie, właśnie tam będzie przede wszystkim mówił do mojego serca. I wielką łaską było to ogromne pragnienie modlitwy, jakiego zaczęłam doświadczać. Pan Bóg bardzo spokojnie, z wielkim pokojem zaczął pokazywać, że to On jest tym, który prowadzi, przeprowadza mnie przez wszystko, co dzieje się w moim życiu. Bardzo ważne dla mnie było potwierdzenie, że idę właściwą drogą, idę ku Niemu, mojemu Jedynemu Panu i Zbawicielowi. To dla mnie wielkie pocieszenie i odpowiedź na wątpliwości, to wielka łaska pokoju, pewności, że z Bogiem wszystko jest możliwe. Bogu nie przeszkadza moja niepewność, nieporadność. Bóg wciąż potrzebuje mojego nieustannego wyczekiwania, czuwania, mojego „tak”. Dzięki Bogu, że jestem słaba, bo potrzebuję wciąż Jego łaski, Jego miłosierdzia, Jego pomocy w każdej nawet najdrobniejszej sprawie. Jak dobrze, że zawsze mogę liczyć na Bożą pomoc, mogę dziękować, cieszyć się z tego, że jestem dzieckiem Boga. „Droga Światła” była dla mnie prawdziwym burzeniem duchowych murów i odpędzeniem mocy zła i ciemności. Ta procesja, choć było nas niewielu, jak na nasze miasto, to myślę, że byli Ci których Bóg przyprowadził bo ma zadanie dla nas. Potrzebuje byśmy przyprowadzili innych parafian, tych, którzy może nie zauważają, że pośród problemów codzienności spogląda na nich Miłosierny Bóg i czeka z wielką miłością: „przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście utrudzeni…”. Tą procesją ogłosiliśmy zwycięstwo Boga, On jest Jedynym Panem nas, naszych rodzin, naszych domów, miejsc pracy. Chrystus Zmartwychwstały zwyciężył. Możemy dzięki łasce Bożej być maleńkimi płomykami Ducha Świętego i zapalać w sercach ludzkich nadzieję, radość, pokój i miłość. Wielką łaską dla naszej parafii było nabożeństwo pojednania we wspólnocie. Wielkim miłosierdziem była modlitwa Księdza Proboszcza. Pan Bóg wysłuchał błagania o zmiłowanie, mam o tym bardzo głębokie przekonanie. Ta modlitwa i nabożeństwo były bardzo potrzebne nam wszystkim. I dzięki Bogu za takie rozeznanie. To prawda, że przebaczenie, kruszy największych twardzieli. Dla mnie to bardzo mocne doświadczenie lekkości modlitwy w kościele, po nabożeństwie. Jak bardzo łaska przebaczenia Bogu, bliźnim i sobie przemienia było widać po twarzach. Jak łagodnieje spojrzenie, uśmiech przemienia nie tylko tego, kto się uśmiecha ale też tego kto się przygląda. Jak dobrze patrzyć na ludzi pojednanych, życzliwych, uśmiechniętych, dzielących się dobrym słowem ze spotkanymi ludźmi. Jak bardzo Pan Bóg przemienia poprzez życzliwość, dobroć, łagodność, opanowanie. Jak wiele szkód wyrządzają grzechy języka: obmowa, oczernianie, plotki, pomówienia. Szczęśliwy, radosny i pełen pokoju jest człowiek pojednany z Bogiem, bliźnim i samym sobą. Ksiądz Piotr Skarga powiedział: „Kto przebacza, ten obraz Boży na sobie nosi i jest podobny do Pana Boga”. Potrzebuję Cię Boże, bo jestem człowiek grzeszy, umocnij mnie do wyznawania wiary, przymnóż mi wiary Ojcze. Wyznałam po raz kolejny, że jesteś Jezu Panem mojego życia. 24 kwietnia to dzień moich urodzin. Zawsze w moim sercu było pragnienie, by być ochrzczoną właśnie zaraz po narodzinach. Dziękuję Boże za to, że to nabożeństwo było odpowiedzią na tę tęsknotę. Uczestniczyłam we Mszy św. dla chorych. Po raz kolejny Pan Bóg dał mi doświadczyć tego, że moja choroba jest łaską, skarbem złożonym, odciśniętym z miłości. Bóg potrzebuje mnie właśnie taką słabą, to uczy mnie pokornego przyjmowania niedoskonałości, mojej niemocy. Moja moc jest w Bogu i z tego się chlubię. Niech będzie wywyższony Jezus Chrystus w Swoich Aniołach i Świętych. Dziękuję, za prawdę o tym, że każde powołanie jest święte, bo jest pełnieniem woli Bożej. A dobrze rozeznane powołanie, dobry wybór drogi w życiu daje pełnię szczęścia. Bóg zna mnie najlepiej, zna przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Wie co lubię, jakie mam talenty, czego nie lubię, wie jak sprawić, bym była szczęśliwa. Jeśli będzie we mnie pragnienie szukania Jego Świętej Woli, odczytam, to co dla mnie przygotował. Bo On mówi bardzo wyraźnie, pokazuje przez wydarzenia, innych ludzi, zaprasza do pójścia drogą, którą przygotował. Tak sobie myślę, że ludzie, którzy są szczęśliwi, dają świadectwo nie tylko tego, że wybrali tę drogę, którą przygotował dla nich Bóg ale też zarażają i swoją postawą zachęcają do podjęcia trudu wyboru drogi w życiu. Maryja Matka Nieustającej Pomocy to dla mnie wzór pokory, wsłuchania w to, co mówi do serca Bóg, cierpliwe czekanie na wypełnienie woli Bożej. Maryja to dla mnie ta, która ukochała Ducha Świętego, która mocno przytula  Go do siebie - Posłuszna Bogu. „Błogosław duszo moja Pana i wszystko, co jest we mnie Święte Imię Jego”. Poświęcenie Krzyża Misyjnego i krzyży, które trzymaliśmy w ręku, było dla mnie świadectwem wiary, przyjęciem prawdy o naszym Zbawicielu Jezusie, który odkupił nas Swoja Krwią. Nie ma innej drogi, jak przez krzyż, bo on jest błogosławieństwem. I to nie koniec, Chrystus prawdziwie Zmartwychwstał i otrzymaliśmy Ducha Świętego – wszyscy. Od nas zależy, czy tego nie zmarnujemy, czy dobrze zarządzimy talentami, które dostaliśmy. Chwalmy Pana i śpiewajmy - Alleluja ! Bóg obdarzył mnie darem męstwa. „Niech słyszą to pokorni i niech się weselą!”. 

Irena

P.S. Mogłabym wciąż na nowo wołać do tych, których spotykam:

Bóg Cię szuka, wróć do tego, który Cię tak umiłował !